Przejdź do treści
Wróć do bloga

Szuflandia, czyli jak zmieścić całe mieszkanie w jednym meblu

Szuflandia, czyli jak zmieścić całe mieszkanie w jednym meblu

Marta przez pięć lat mieszkała w kawalerce w krakowskiej kamienicy. 21m2. Spała na rozkładanej sofie, bo na łóżko nie było miejsca. Kąpała się w wannie, bo nie było prysznica . Piekła ciasto u znajomych, bo nie miała piekarnika. A ubrania trzymała w małej szafie, bo przedpokój — kwadratowy, z trojgiem drzwi — zabierał spory kawałek mieszkania, ale nie było w nim miejsca na szafę. Spisała listę marzeń. I w końcu do mnie zadzwoniła.

Projekt małej kawalerki — lista marzeń w 21 metrach

Marta marzyła o piekarniku i zmywarce (w obecnej kuchni zabrakło na nie miejsca), pełnowymiarowym łóżku (spała na rozkładanej sofie), garderobie (bo miała tylko małą szafę), prysznicu (w jej łazience była tylko wanna) i pralce z suszarką.

Chciała też mieć dodatkowe miejsce do spania dla gości. I stół - dla conajmniej czterech osób. Nic specjalnego, prawda?

Tylko że to wszystko miało się zmieścić w...dwudziestu jeden metrach kwadratowych. Z łazienką i przedpokojem wliczonymi w metraż.

I z jeszcze jednym szczegółem, który utrudniał sprawę: mieszkanie nie jest prostokątne. Jest trapezowe — więc żaden gotowy mebel tu nie pasuje.

Wszystko musiało być zaprojektowane i wykonane na wymiar.

Potraktowałam to zlecenie jak challenge. Postanowiłam, że znajdę na wszystko miejsce. I na jeszcze więcej.
Przed remontem.

Remont kawalerki od zera — wyburzamy wszystko i zyskujemy metr

Pierwsza decyzja: wypruć, co się da. Wszystko. łącznie ze ścianami. I tu zaczęła się najlepsza część. W ścianie działowej przedpokoju siedziały trzy wbudowane szafki — pamiątka po latach pięćdziesiątych. W pierwszej był wielki gazomierz, w drugiej licznik elektryczny, trzecia była po prostu pustą drewnianą wnęką. Tuż przed remontem okazało się, że gazu już nie będzie (kamienica podłączona do ciepłowni), a liczniki elektryczne przeniesiono na klatkę schodową. Wszystkie trzy szafki straciły rację bytu — razem ze ścianą, w której siedziały. Po jej wyburzeniu mieszkanie zyskało metr kwadratowy. Z 21 zrobiło się 22. Brzmi jak nic — ale przy tym metrażu to prawie pięć procent więcej. Ogromna różnica. Przedpokój połączył się z pokojem. Okno zostało wymienione. Chciałam zachować parkiet, ale okazał się tak zniszczony, że trzeba było go zerwać. Wybrałam tanie castoramowe deski. I tak chciałam pomalowac je na biało. W nowej przestrzeni wydzieliłam łazienkę - minimum metrażu, maksimum funkcji. Resztę zostawiłam totalnie otwartą. Było w czym szaleć. Jakieś 18,5 metra wolności.
Wizualizacje. Tak wyglądał projekt, zanim weszła ekipa.

Jak zmieścić całe mieszkanie w jednym meblu

Serce mieszkania. Jeden mebel ze sklejki sosnowej, zaprojektowany na wymiar do trapezowego wnętrza, który robi za:

👉 sypialnię — na górze pełnowymiarowy materac 180×200.

👉 garderobę — pod materacem. Tu lekki kompromis: trzeba się schylić, żeby wejść. Ale w środku są drążki, półki i nawet szafla zamykana na klucz, bo już na etapie projektu mieszkanie miało być przygotowane pod wynajem

👉 część kuchni — od strony aneksu: piekarnik (ten wymarzony), szuflady, zamknięte schowki, specjalna szafka na ekspres do kawy i część przechowywania kuchennego.

👉 biblioteczkę — od strony salonu: otwarte półki na książki

👉 schowek na buty — w schodkach prowadzących na górę. Każdy stopień to osobna szafka z wysuwanymi półkami, a pierwszy jst skrzynką na pasty i szczotki do butów.

👉 dodatkowe przechowywanie — zamknięte szafki z obu stron na wszystko, co musi zniknąć.

Antresola od strony salonu. Łóżko 180×200 na górze, regał na książki pod spodem, sofa i stolik kawowy na parterze.
Widok z łóżka. Tak, widać też dachy Krakowa.
Schody na antresolę. Każdy stopień to szafka. W tle woodoodporna szafa łazienkowa.

Aneks kuchenny w kawalerce — mała kuchnia z pełnym wyposażeniem

Na wprost antresoli — druga ściana kuchni. Płyta indukcyjna (dwupalnikowa-musiałam pójść na jakiś kompromis), zlewozmywak, zmywarka, szafki górne i dolne ze sklejki, biały blat. Pełna funkcjonalność dla jednej-dwóch osób. Nad blatem otwarta półka na filiżanki — bo po co zamykać to, czego się używa codziennie.
Widok od wejścia. Przejście do salonu, kuchnia, antresola, garderoba - większość funkcji widoczna w jednym kadrze.
Blat roboczy. Biały, gładki,wystarczająco duzy do codziennego gotowania.

Mała łazienka z pralko-suszarką i prysznicem — zamiast wanny

Wanna wyleciała. Zamiast niej pojawił się prysznic z przezroczystą zasłonką - jakby jej nie było. Kluczowy element: szafka ze specjalnego wodoodpornego materiału, która łączy trzy funkcje. Jej ściana boczna jest jednocześnie ścianą prysznica. Wewnątrz mieści się pralko-suszarka, a nad nią pojemna przestrzeń na ręczniki, środki czystości, papier toaletowy.
Prysznic otwarty, bez brodzika. Turkusowa ściana, lustro z podświetleniem, czarna bateria. Szafka wielofunkcyjna z pralko-suszarką — ta biała zabudowa po lewej.
Łazienka. Stoję w prysznicu. Przez drzwi widać schody na antresolę.

Aranżacja małego salonu — stolik, sofa i cztery strefy czasowe

W reszcie przestrzeni — dwuosobowy stolik, który po odsunięciu od ściany zmieści cztery osoby. Rozkładana sofa dla gości(czyli jest też funkcja pokoju gościnnego ;-). Na turkusowej ścianie cztery zegary z nazwami miast — bo to mieszkanie projektowane z myślą o gościach z całego świata.
Jadalnia - stolik obsługuje do czterech osób.
Kraków, Wellington, Berlin — zegary ze strefami czasowymi na turkusowej ścianie. Sofa rozkładana — śpią na niej kolejne dwie osoby.
Balkon. Dodatkowy metr kwadratowy, ale poczucie przestrzeni o wiele większe. Taboret, poduszka, wino — pełna lista wyposażenia.
Większośc salonu mieści się w jedny kadrze.
W rogu salonu - pełnowymiarowa sypialnia.

Szuflandia — epilog

Mieszkanie po remoncie trafiło na Airbnb. Goście zaczęli je nazywać Szuflandią — od szuflad, schowków i ukrytych przegródek, które odkrywali jeden po drugim jak Easter eggi. Recenzje były fenomenalne. Kiedy Marta wystawiła je na sprzedaż — w trudnym momencie na rynku — sprzedało się w dziesięć dni od publikacji ogłoszenia. Marta opowiadała mi potem, że kupująca zdecydowała się po pierwszej wizycie. Stwierdziła, że druga taka okazja jej się nie powtórzy.

A mogłaby. Wystarczy zamówić u nas projekt.


Masz mieszkanie do wynajęcia i chcesz, żeby było wyjątkowe? Zapraszamy.

Sprawdź cennik

Potrzebujesz porozmawiać o wnętrzach? Napisz do nas — projekt zaczyna się od Twojej decyzji.