Przejdź do treści
Wróć do bloga

Pokój, który budzi się na zielono

Pokój, który budzi się na zielono

Właścicielka pensjonatu zadzwoniła: „Za dwa miesiące zamykamy na tydzień — malujemy klatkę schodową. Masz wolną rękę. Poszalej."


Nie trzeba mi było tego powtarzać.

To ta sama klientka, dla której wcześniej projektowaliśmy apartament na piętrze i gabinet kosmetyczny na parterze. Znałyśmy się już dobrze. Wiedziała, czego się spodziewać. A ja wiedziałam, czego nie muszę się bać.

Dwa miesiące na projekt i zamówienia. Tydzień na realizację. Jeden pokój hotelowy. Zaszalałam.


Zdjęcia „przed"

Zwykły pokój pensjonatowy. Dwa łóżka, białe pościele, kwiecista tapeta na jednej ścianie, beżowe ściany na reszcie. Mała biała szafka w rogu. Ciemne drzwi. Łazienka w standardowych kaflach z kabiną prysznicową i białą umywalką. Czysto, porządnie — i kompletnie bez charakteru.

Pokój przed remontem był zadbany i czysty, ale trudno było go zapamiętać.

Takie wnętrze, w którym budzisz się rano i przez chwilę nie wiesz, w jakim jesteś mieście.


Skąd pomysł

Pensjonat stoi w Chorzowie. Chorzów to Śląsk. A Śląsk to familoki.

Czerwone i zielone obramówki okien to nie tylko element dekoracyjny. To informacja, kto gdzie mieszka. Zielony dla hutników, czerwony dla górników.

Zainspirowałam się obramówkami okien — bardzo charakterystycznym elementem ceglanych elewacji. Wnęki okienne w familokach są najczęściej czerwone. Zdarzają się też zielone. Te dwa kolory — intensywna czerwień i intensywna zieleń — stały się fundamentem projektu.

A do tego czarny. Od węgla, od czegoż by innego.

Trzy kolory. Cały projekt.


Najpierw — drzwi w innym miejscu

Przeniosłam drzwi na inną ścianę. Zyskałam wnękę na szafę i biurko.

Zanim dotknęłam koloru, przeniosłam drzwi wejściowe. Dało się je zaprojektować w innej ściance prowadzącej z korytarza. Drobna zmiana w układzie wnętrza, żadna ingerencja w konstrukcję — ale dzięki niej pokój zyskał wnękę, w której zmieściły się szafa i biurko. Otworzyło to zupełnie nowe możliwości aranżacyjne.


Zielony sufit

Zaprojektowałam sufit z naturalnego drewna z dorobionymi belkami. Całość zabejcowana na intensywną zieleń. Sufit stał się najsilniejszym elementem pokoju — żywym, odważnym, w odcieniu dobranym tak, żeby ożywiał, nie irytował.

Sufit ożywia, ale nie irytuje. Intryguje. Na pewno łatwo go zapamiętać.

Miałam potem okazję spać w tym pokoju. Budzenie się z widokiem na zielone belki nad głową — to jest coś, co zostaje w pamięci.


Czerwone drzwi, czarne drzwi

Drzwi z ewakuacyjnym ludzikiem zaprojektowałam specjalnie dla tego pokoju.

Drzwi do łazienki zaprojektowałam od zera. Czerwone, z charakterystyczną opaską, na której siedzi piktogram ewakuacyjnego ludzika — ale to nie jest zwykły piktogram. To specjalnie zamówiona LED-owa lampa, która wieczorem daje nastrojowe podświetlenie. Od strony łazienki te same drzwi są w całości pokryte lustrem.

Czarne drzwi to przemalowane skrzydło przeniesione na inną ścianę i zaprojektowana przeze mnie opaska z ledową lampą.
Drzwi wejściowe zostały — przemalowane na czarno, z taką samą opaską i ludzikiem. Dwa wejścia, dwa kolory, ten sam język.
Ledowy ewakuacyjny ludzik pełni funkcję informacyjną i dekoracyjną.

Ściana, która pachnie drewnem

Drewniana jodełka na ścianie nad łóżkiem to dobry przykład wnętrzarskiego recyklingu. Deski z palet zyskały nowe życie po oszlifowaniu i pomalowaniu.

Nad łóżkiem zaprojektowałam okładzinę w jodełkę. Deski z odzyskanych palet — wyszlifowane, docięte, przyklejone do ściany i zabejcowane na biało. Naturalne drewno, które ma swoją historię, jeszcze zanim trafiło na ścianę.


Czerwona szafa i biurko

We wnęce, którą zyskałam dzięki przeniesieniu drzwi, stanęła szafa mojego projektu — czerwona, z szufladami na dole, półkami na górze i częścią na wieszanie. Obok niej biurko z ciemnym blatem, industrialne krzesło, kinkiet. Całość tworzy jedno kombo — funkcjonalne i kompaktowe.

Czerwona szafa połączona z biurkiem.

Na szufladach — ceramiczne uchwyty, które budzą skojarzenie z gałkami ze śląskich byfejów. Mały detal, który wiąże projekt z miejscem.


Lampy

To wnętrze z kilkoma rodzajami oświetlenia, które razem tworzą kompletnie inny nastrój niż standardowa hotelowa lampa sufitowa.

Przewody lamp są częścią projektu. Tworzą industrialny charakter wnętrza.

Industrialne oprawy na długich kablach, z zasilaniem poprowadzonym celowo na zewnątrz — przewody nieschowane, widoczne, tworzące ten fajny industrialny charakter. Nad łóżkiem lampy w kształcie falbanek, zrobione z papier-mâché — dokładnie z tej samej masy co wytłoczki do jajek. Delikatne, organiczne, zaskakujące. I mała lampka przy biurku, dająca nastrojowe światło do czytania czy pracy.


Łazienka

Zaprojektowałam ją od podstaw. Ze starego wnętrza zostały tylko ściany, podłoga, sufit i okno — cała reszta, łącznie z grzejnikiem, poszła do wymiany. Stare kafle skute, ściany pokryte wodoodporną powłoką i pomalowane specjalną farbą. Na podłodze mozaika z zaprojektowanym czarno-białym gradientem.

Łazienka, w której nie jest trudno zauważyć silną inspirację węglem.

Łazienka jest cała czarna. Ale dzięki dwóm silnym akcentom — czerwonym drzwiom i zielonemu sufitowi — wygląda bardzo żywo. To samo trio kolorów co w pokoju, tylko w bardziej skondensowanej formie.

Pokazuję ją głównie na wizualizacjach — nie udało mi się zrobić takiego zdjęcia, żeby było widać i podłogę, i sufit. Natomiast łazienka została zrealizowana 1:1.

Podłoga w łazience to zaprojektowany przeze mnie czarno-biały gradient.

Jeden pokój, dwa warianty

Pokój jest zaprojektowany na dwa osobne łóżka — twin. Ale da się je zestawić w double. Wszystkie instalacje, włączniki, podejścia — dostosowane do obu rozwiązań. Elastyczność, która nie wymaga żadnych kompromisów w wyglądzie.


Co zostało, co odeszło

Pokój — zostały: okna, podłoga, drzwi wejściowe (przemalowane na czarno).

Łazienka — zostały: ściany, podłoga, sufit, okno.

Odeszło: kwiecista tapeta, beżowe ściany, biała szafka, stare drzwi do łazienki, kafle w łazience, kabina prysznicowa, umywalka, lustro, grzejnik w łazience.

Doszło: zielony sufit z belkami, jodełka z palet nad łóżkiem, czerwone drzwi z LED-owym ludzikiem, czerwona szafa z ceramicznymi uchwytami, biurko, poręcz-wieszak od drzwi do drzwi, industrialne lampy, lampy z papier-mâché, lampka przy biurku, mozaika w łazience, lustro na drzwiach, nowa kabina prysznicowa, nowa umywalka, nowy grzejnik.

Czerwona poręcz to miejsce do odkładania i odwieszania ubrań i dekoracja wnętrza.

Realizacja? Tydzień.


Dlaczego to zadziałało

Bo projekt miał korzenie. Nie wziął się z pinterestowej inspiracji, tylko z miejsca, w którym stoi budynek. Familoki. Obramówki. Czerwień, zieleń, czerń. Pokój nie udaje czegoś, czym nie jest — jest odważny na tyle, na ile pozwala mu kontekst.

I jeszcze jedno: to wnętrze, które wygląda ekstremalnie — a potem okazuje się, że bardzo przyjemnie się w nim budzi.

Od którego wnętrza zaczynamy?

Sprawdź cennik

Masz wnętrze, które od lat czeka na swoją kolej? Napisz do nas — projekt zaczyna się od Twojej decyzji.